Wysoka jakość mieszkań kartą przetargową regionów. Trwa walka o młodych ludzi w obliczu kryzysu demograficznego
Sytuacja demograficzna w Polsce ciągle się pogarsza. Według danych GUS liczba ludności na koniec września br. spadła do 37,21 mln osób, a więc zmalała o 165 tys. mieszkańców w skali roku. Regiony szukają więc sposobów na to, aby przyciągać młodych ludzi i stworzyć dla nich miejsce atrakcyjne do życia. Jedną z ich kart przetargowych w perspektywie najbliższych 20–30 lat może być wysoka jakość mieszkalnictwa, o której na przykładzie Pomorza dyskutowano podczas Kongresu Deweloperskiego 2026.
– Za 20 lat sytuacja miast będzie bardzo zróżnicowana, niezależnie od tego, czy mówimy o metropoliach, miastach średnich czy małych. Niektóre miasta będą miały rentę rozwojową, przyciągając nowych mieszkańców i utrzymując dotychczasowych, na przykład przez rynek pracy, bardzo dobre skomunikowanie, warunki środowiskowe, czyli atrakcyjność przestrzeni, której znaczenie bardzo silnie rośnie, rozwiniętą infrastrukturę – mówi agencji Newseria prof. Cezary Obracht-Prondzyński, socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego oraz Instytutu Kaszubskiego. – Na drugim biegunie będą miasta, które będą się borykały z bardzo poważnymi problemami, na przykład związanymi z demografią, procesem starzenia, procesem kurczenia się bazy podatkowej, a w związku z tym z mniejszymi środkami na rozwój.
Zgodnie z prognozami Głównego Urzędu Statystycznego liczba ludności Polski do 2060 roku ma się zmniejszyć do 30,9 mln. Ostatnie eksperymentalne symulacje GUS wskazują jednak, że przy założeniu niskiej dzietności – na poziomie 1,1 z 2024 roku – może to być jeszcze głębszy spadek, do 28,4 mln. Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) szacuje, że do 2060 roku liczba osób pracujących ma spaść w 95,4 proc. gmin, a w skali kraju spadek wyniesie ok. 30 proc. W konsekwencji w 95,6 proc. gmin ma się pogorszyć sytuacja dochodowa z tytułu PIT.
– Pojawia się pytanie o mechanizm polityki rozwojowej, czyli takiej ingerencji publicznej, która pozwoli tym miastom utrzymać dotychczasową jakość życia. Nie jest dobrze z punktu widzenia rozwoju społecznego, ale również ekonomicznego, kiedy takie dysproporcje przestrzenne mocno się odznaczają – zaznacza socjolog Uniwersytetu Gdańskiego.
Podczas Kongresu Deweloperskiego 2026, zorganizowanego przez Polski Związek Firm Deweloperskich, odbyła się debata „Czy Polska pozostanie dobrym miejscem do życia? Studium przypadku województwa pomorskiego”. Eksperci wskazywali, że wielkie inwestycje przyciągają ludzi i kapitał, lecz same nie tworzą dobrego miejsca do życia.
Pomorze należy do najszybciej rozwijających się regionów Polski. Kumulują się tu inwestycje w energetykę jądrową, offshore, porty, logistykę i nowe technologie, które mogą wzmocnić region, ale jednocześnie zwiększyć presję na kadry, mieszkania, transport, usługi publiczne i spójność społeczną.
– Obecnie sytuacja demograficzna wskazuje na to, że będzie nam brakować młodych ludzi. Pytanie jest takie, czy Gdańsk i cały region Pomorza będzie w stanie przyciągać ich do siebie – mówi Aleksandra Gawrońska, dyrektorka Zespołu Badań Rynku Mieszkaniowego w JLL.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2025 roku w województwie pomorskim oddano do użytkowania 17,4 tys. mieszkań, o 4,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to 7,4 mieszkania na 1 tys. mieszkańców, co dało regionowi drugie miejsce w Polsce, zaraz po Mazowszu (8,4). Wynik ten znajduje się też zdecydowanie powyżej średniej dla całego kraju (5,6).
– Patrząc na dane z rynku mieszkaniowego, liczbę oddawanych mieszkań i domów w ostatnich 20 latach, widać, że pomimo różnych perturbacji na rynku i zmieniającego się otoczenia co roku pomiędzy 10 a 20 tys. nowych domów i mieszkań trafiało na rynek. Nasuwa się więc wniosek, że te mieszkania da się zbudować, pomimo różnych trudności. Dużo trudniej będzie walczyć o nowych mieszkańców, przyszłą populację w regionie – mówi dyrektorka Zespołu Badań Rynku Mieszkaniowego w JLL. – Bardzo istotne będą kwestie migracyjne, wykorzystanie potencjału ludzkiego w związku z wielkimi inwestycjami w regionie czy kształcenia pod nie napływających osób.
Na Pomorzu powstaje pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce. Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ), która odpowiada za realizację inwestycji, od 2020 roku zawarła umowy z ok. 475 polskimi podmiotami o łącznej wartości przekraczającej 1,2 mld zł, w tym z 77 przedsiębiorstwami z Pomorza. Ponadto współpracuje z ośrodkami szkoleniowymi, szkolnictwem technicznym i uczelniami w celu przygotowywania kadr, które w przyszłości będą obsługiwać elektrownię. Inny duży projekt dla Pomorza to offshore, czyli morskie farmy wiatrowe powstające na Bałtyku, m.in. Baltic Power, Baltica 2 czy Bałtyk II i Bałtyk III.
– W tym momencie to są migracje głównie spoza regionu Pomorza, ale z Polski. Natomiast kiedy mówimy o dużych inwestycjach, powinniśmy również myśleć, jaki scenariusz obrać dla tych, którzy przyjadą tutaj z zagranicy, czy przyjąć bardziej rutynowe podejście, czy może scenariusz migracyjny z większym wsparciem, bo dzięki temu będziemy w stanie walczyć o nowych przyszłych mieszkańców. Zdecydowanie jest to większy problem niż wybudowanie nowej podaży – wskazuje Aleksandra Gawrońska.
Jak podkreśla, błędem byłaby realizacja inwestycji mieszkaniowych w przypadkowych lokalizacjach. Powinny one raczej powstawać planowo, w ścisłej korelacji ze strategicznymi projektami infrastrukturalnymi oraz długofalową wizją rozwoju regionu, która uwzględni nie tylko potrzeby mieszkańców, ale też inwestorów i turystów. W cenie będą inwestycje zlokalizowane przy węzłach komunikacyjnych i pełnym zapleczu usługowym. Zdaniem ekspertki sztuką jest wykreowanie tkanki miejskiej zatrzymującej specjalistów. Sukces komercyjny może być uzależniony od realnego wdrożenia koncepcji miasta 15-minutowego. Młodzi specjaliści i rodziny wybiorą projekty oferujące najwyższą jakość życia: bezproblemowy dostęp do transportu szynowego, zieleni oraz edukacji.
GUS wskazuje, że w 2025 roku w województwie pomorskim napływ ludności (wewnętrzny i zagraniczny) był o 5,5 tys. wyższy niż odpływ ludności. Tym samym w regionie odnotowano dodatnie saldo migracji wewnętrznych i zagranicznych na pobyt stały, które w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców wyniosło 2,3 i była to druga najwyższa wartość w kraju.
– W latach 2022–2023 zrobiliśmy badania, które były największymi regionalnymi badaniami w Polsce. Odpytaliśmy 6,6 tys. osób w województwie i przeprowadziliśmy badania jakościowe. Pytaliśmy też o to, na ile mieszkańcy są zadowoleni z jakości życia i na ile identyfikują się z Pomorzem. Były to bardzo wysokie odsetki. To oznacza, że mieszkańcy Pomorza mają bardzo silne poczucie związku z tym miejscem. Ono wynika w dużej mierze z przekonania, że to jest dobra jakość życia – zaznacza prof. Cezary Obracht-Prondzyński.
W badaniu przeprowadzonym przez Instytut Kaszubski i Fundację IBRIS na zlecenie Samorządu Województwa Pomorskiego 93 proc. ankietowanych mieszkańców województwa wskazało na wysoki poziom zadowolenia z jakości życia. Nieco ponad połowa (55 proc.) deklarowała, że mieszka się w nim lepiej niż w innych regionach. 80 proc. badanych wskazało na emocjonalny związek z Pomorzem, a 78 proc. było dumnych ze swojego miejsca zamieszkania.
– Zapytaliśmy również, czy chcieliby stąd wyjechać. W zdecydowanej większości powiedzieli, że nie, a gdyby mieli zmienić miejsce zamieszkania, to na inne na terenie Pomorza. To pokazuje, że to ugruntowane przeświadczenie o jakości życia jest czymś bardzo ważnym dla ludzi, którzy już tu są, również dla tych, którzy dopiero się tutaj sprowadzili. To jest bardzo szybki proces identyfikowania się z tym miejscem – podkreśla socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego.
Pomorzanie zapytani o doskwierające im problemy wskazali na pierwszym miejscu trudności z przystępnymi cenowo mieszkaniami o dobrym standardzie (52 proc.). Na drugim miejscu znalazł się poziom natężenia ruchu na drogach (51 proc.), na trzecim dostęp do usług zdrowotnych (50 proc.), a na czwartym – jakość dróg i łatwość przemieszczania się (45 proc.).
– W walce o nowego mieszkańca ugruntowywanie się wizerunku Pomorza jako dobrego miejsca do życia będzie bardzo ważnym argumentem, który będzie przyciągał nowych mieszkańców. To zresztą już dzisiaj obserwujemy. Na przykład przenoszą się tu młode małżeństwa, mieszkające gdzieś na południu Polski, kiedy rodzi się im dziecko. Argumentacja jest na przykład środowiskowa – chcą, aby dzieci oddychały dobrym powietrzem, miały blisko do morza, ale jednocześnie do lasu, nad jeziora, ponieważ to się kojarzy z dobrym miejscem do życia – zaznacza prof. Cezary Obracht-Prondzyński.
Autor: Newseria
Na Pomorzu Słupsk podkreśla konkurencyjność w obszarze work-life balance i jakości życia m.in. dzięki współpracy z pobliskim kurortem w Ustce.

