Rocznie wydajemy ponad 50 miliardów złotych na zakup samochodów i miejsc postojowych

Parkowanie to prawdziwy koszmar mieszkańców wielkomiejskich osiedli. Jak się przed tym uchronić? Podziel się autem z sąsiadem – podpowiadają twórcy Carsmile. „Osiedlowy Carsharing” może okazać się wybawieniem dla mieszkańców większych miast, a przy okazji pomóc w ochronie środowiska.

Zatłoczone osiedlowe uliczki i konflikty mieszkańców o każdy kawałek wolnej przestrzeni. Hejt na osiedlowych forach i grupach facebookowych. Zatarasowane drogi dojazdowe do posesji i śmietnika – to znany nam obraz codziennej egzystencji mieszkańców wielu polskich osiedli. Klasycznym przykładem takiego lifestyle’u jest warszawskie Miasteczko Wilanów.

Miliardy wypływają nam z portfeli

Problem nie byłby może tak frapujący, gdyby nie fakt, że na tę „przyjemność” wydajemy co roku grubo ponad 50 miliardów złotych. Skąd taka kwota? 15 miliardów Polacy przeznaczają co roku na zakup samych tylko nowych aut i jedynie nowobudowanych miejsc parkingowych – szacuje platforma Carsmile, za pośrednictwem której można wynająć lub wyleasingować samochód. Gdy uwzględnimy wszystkie zakupy nowych aut, a więc również te na firmę, to już mamy 45 miliardów! A to tylko nowe auta, czyli te, których jest mniejszość i te, które relatywnie mniej szkodzą środowisku. Aut używanych sprowadziliśmy do Polski w ub.r. ponad milion. Gdyby przyjąć, że średnia cena auta używanego to ok. 15 tys. zł, mamy kolejne 15 miliardów, wydane na auta używane. Razem już grubo ponad 50 miliardów złotych, nie licząc kosztów leasingu i kredytów, bo znów trzeba byłoby dodawać.

Na problem postanowili zwrócić uwagę twórcy Carsmile, sami na co dzień mieszkający w stołecznych apartamentowcach.

– Wyobraźmy sobie inwestycję składającą się z 200 mieszkań. Gdyby każda rodzina posiadała własny samochód mamy już 200 pojazdów do zaparkowania. A często zdarza się przecież, że na jedno mieszkanie przypadają dwa auta, co oznacza, że łączna liczba parkujących na osiedlu samochodów może spokojnie sięgnąć 300 – wylicza Łukasz Domański, prezes i współtwórca Carsmile. Miesięczny koszt użytkowania popularnego auta z segmentu B, można ostrożnie szacować ok. 1 800 zł, wliczając utratę wartości, ubezpieczenie, paliwo, serwisy i koszt finansowania. Dla 300 aut mamy więc sumę 540 tys. zł miesięcznie i aż 6,5 milionów rocznie!

Podzielmy się autami

Rozwiązaniem problemu może być specjalny carsharing. – Mając pulę samochodów do dyspozycji i aplikację do ich współdzielenia możemy istotnie ograniczyć liczbę aut parkujących na osiedlu i koszty ich używania. Rezerwując samochody w kalendarzu, każdy płaciłby za przejechane kilometry. Ktoś potrzebuje auta na weekend, ktoś w tygodniu. Nie ma sensu żeby każdy posiadał auto na własność i ponosił wszystkie koszty. Flota może być zróżnicowana: auto miejskie, kombi, SUV, bo potrzeby mieszkańców są różne – snuje wizję Michał Knitter, wiceprezes Carsmile. Korzyści?  – Mniej samochodów na osiedlu, mniej sąsiedzkich konfliktów, ale też mniej spalin i wydatków na zakup pojazdów i miejsc garażowych – podpowiada Lukasz Domański. Ekonomia współdzielenia to przyszłość. Przyjmując koszt użytkowania  popularnego Nissana Qashqai (wersja 1,3 DIG-T N-Connecta) na poziomie 1 555 zł miesięcznie (umowa na 3 lata, brak wkładu własnego) plus paliwo i zakładając, że korzystałyby z niego na przykład trzy rodziny, koszt wynajmu można byłoby obniżyć do ok. 500 zł.

 

Kto postawi na ekologię?

Carsmile może ruszyć z projektem „Osiedlowego carsharingu” praktycznie od zaraz. Potrzebni są nowocześni i proekologiczni deweloperzy oraz spółka leasingowa, która sfinansuje flotę w modelu współdzielenia. – Chcemy zarazić rynek naszą koncepcją. Zabierzmy się wspólnie za ten problem, bo za chwilę życie na polskich osiedlach stanie się koszmarem. Ekologiczna postawa to nie tylko rezygnacja z plastiku – przekonują współtwórcy Carsmile.

3,5 miliarda tylko na nowe garaże

W 2018 roku deweloperzy oddali do użytkowania 116,6 tys. mieszkań. Gdyby każde z nich wyposażone było tylko w jedno miejsce garażowe lub postojowe, oznaczałoby to konieczność zakupu przez nabywców lokali analogicznej liczby, czyli grubo ponad stu tysięcy miejsc parkingowych. Oszacowanie kwoty wydanej na ten cel jest dość trudne, bo deweloperzy stosują różną politykę cenową, raz kusząc klienta promocyjną ceną miejsca postojowego, a innym razem obniżając cenę mieszkania, żeby odbić to sobie w koszcie zakupu miejsca parkingowego.

Oferty garaży w inwestycjach deweloperskich, zamieszczone w serwisie domiporta.pl, mają ceny od nieco poniżej 20 tys. zł do nawet 80 tysięcy w przypadku ekskluzywnych kamienic zlokalizowanych w centrach dużych miast, gdzie wykopanie podziemnego garażu jest niezwykle kosztowne. Według danych GUS za 2017 r. średnia cena garażu w zawartych w tym roku transakcjach wyniosła 28,9 tys. zł. Przyjmując, że w roku 2018 tego typu nieruchomości podrożały o 10% i zakładając, że do każdego mieszkania deweloperzy sprzedali po jednym miejscu postojowym, otrzymujemy kwotę ponad 3,5 miliarda złotych wydanych przez Polaków na zakup miejsc postojowych i to wyłącznie w nowych budynkach, a mamy jeszcze gros transakcji na rynku wtórnym.